Żakardowa sukienka.

wtorek, 31 marca 2015
data:post.title




Już od jakiegoś czasu takie żakardowe tkaniny, tzw. obiciówki, bardzo mi się podobają. Mam nawet pewien plan krawiecki, ale na razie nie mogę znaleźć odpowiedniej tkaniny ;) 
To ta moja słabość do żakardów sprawiła, że od razu wpadła mi w oko właśnie ta sukienka! Prosta, z kieszeniami, które uwielbiam;) w fantastycznej kolorystyce, wydawałaby się wprost idealna, gdyby ... gdyby była trochę dłuższa! Kupiłam ją dość spontanicznie (zazwyczaj tego nie robię) i dopiero w domu stwierdziłam, że jest  krótka. No i się zawahałam. Odłożyłam ją, ale zrobiłam drugie podejście i tu mnie córka zaskoczyła: zaakceptowała tą długość, wręcz powiedziała, że super. Dlatego odważyłam się ją ubrać. U co niektórych widzę zdziwione miny;D ale co tam, jeszcze nie jest ze mną tak źle więc odważnie schodzę ze schodów!:D

Stylizacja: całość utrzymana w kolorach niebiesko-beżowych, stonowana a wszystko po to, żeby wyeksponować wzór sukienki. Beżowy trencz jest świetnym tłem dla niego zaś niebieskie dodatki wydobywają ten sam błękit z żakardu.  Buty na prawie płaskiej podeszwie neutralizują odważną długość sukienki. To zasada, którą ponoć stosują Francuzki: krótka sukienka - płaskie buty, dłuższa sukienka - szpilki. Może sprawdzić się u każdego:) Ot taka grzeczna, niegrzeczna stylizacja :)

             













    fot.:  Olimpia Rakowska    


 prochowiec - Aryton,
sukienka - Zara,
biała koszula - Wilson,
buty - TK Max,
szalik - Zara,
torebka - Simple