Koszula maxi.

poniedziałek, 28 września 2015
data:post.title

Mówcie co chcecie, ale poniedziałek to taki dzień "na rozruch". W weekend wyciszamy się, zwalniamy obroty, to taki czas dla nas, dla rodziny. I chociaż czasem tym "relaksem" jesteśmy zmęczeni to wrócić na wyższe obroty nie jest łatwo. Mi to trochę czasu zajmuje, dopiero pod wieczór się rozkręcam. A że jest już wieczór, przedstawiam Wam jedną z moich nowych ulubionych rzeczy;) 

Stylizacja: dzisiejsza zdecydowanie należy do tych odważniejszych;) Chociaż to tylko koszula, sweterek i spodnie! Jednak długie koszule, takie koszule maxi, jak je nazwałam, chociaż zaistniały już jakiś czas temu to nie są widziane zbyt często na ulicach. Jest to coś nowego, a polskie ulice długo oswajają się z nowościami. Do tego dochodzi odwaga; często słyszymy "fajnie wygląda, ale ja bym się tak nie ubrała/ubrał" Dlaczego? Po prostu nie mamy odwagi! Dopiero jak coś staje się powszechne wtedy nasze podejście zmienia się diametralnie, wręcz nie można bez tego się obyć! Weźmy takie rurki: jak się pojawiły to były baaardzo niewygodne;) Teraz nawet dojrzałe kobiety, o bardziej zaokrąglonych kształtach nie wyobrażają sobie, że mogłoby ich nie być w szafie!
Nie twierdzę, że koszula maxi stanie się "chlebem powszednim" ale mnie się ten trend bardzo podoba. Bez wątpienia jest coś nowego a ja lubię nowości :) Biorąc pod uwagę, że coraz trudniej do mody wprowadzić jakąś nowinkę, to takie "inicjatywy" projektantów bardzo mnie cieszą :)















                
        fot. :  Olimpia Rakowska  





koszula - Zara,
sweter - Benetton,
spodnie - Zara,
buty - Deni Cler,
torebka - Quazi,
korale - Solar.