Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcz. Pokaż wszystkie posty

"Gryzące" kolory.

wtorek, 19 stycznia 2016

Lubię kolory, lubię zestawiać je w dość nietypowy sposób, chociaż teraz to już trudno powiedzieć co jest nietypowe, albo tak jak kiedyś: co się "gryzie" ;) Tak, kiedyś były kolory, które się "gryzły". Pamiętam jak moja mama często używała tego sformułowania. Bardzo mocno przestrzegała modowych zasad i bacznie zwracała uwagę na to, żeby kolory się "nie gryzły". Do "gryzących" kolorów zaliczały się między innymi: niebieski z zielonym; różowy z czerwonym; pomarańczowy z czerwonym, z różowym; żółty z zielenią...

Koronka i inne...

czwartek, 8 października 2015


Dzisiejsza stylizacja to taka gra kolorów i faktury. Koronkowa spódnica nie jest nowością ani w modzie, ani w mojej szafie. I chociaż jest to temat dobrze znany, to taka spódnica zawsze robi wrażenie :) Ale, żeby naprawdę to wrażenie robiła, to istotą jest koronka - musi być dobrej jakości. Wtedy taka spódnica staje się ... szlachetna. O, to jest właściwe słowo, szlachetna! Mówi się, że szlachetność zobowiązuje, ale w modzie nie do końca się to sprawdza ;) Teraz do jednego garnka, wrzuca się różne style, kolory, faktury i się je miksuje, ważne, żeby ze smakiem! ;)

Słodkie lenistwo

wtorek, 22 kwietnia 2014





Te święta zaliczam do bardzo udanych: byliśmy "w gościach", goście byli u nas, było bardzo miło i oczywiście suto! Teraz trudno się wraca do codziennych zajęć, jeszcze bym sobie poleniuchowała:)

Pomarańczowe szpilki

wtorek, 25 marca 2014

Pomarańczowe szpilki "zamieszkały" się w mojej głowie już przeszło rok temu. Jak tylko pojawiły się w Zarze, w zeszłym sezonie, od razu zapałałam do nich wielką, gorącą miłością. Co wchodziłam do Zary to je oglądałam, dotykałam, przymierzałam, przykładałam do różnych ciuchów i tworzyłam stylizacje (często tak robię – zestawiam rzeczy, tworząc własne stylizacje już w sklepie). Nikt wtedy nie traktował ich poważnie, niewiele osób zwracało na nie uwagę. Ale ja byłam nimi zauroczona. Zapytacie się: dlaczego ich wtedy nie kupiłam? Właśnie w tym czasie miałam operację stopy i przez pół roku nie mogłam nosić obcasów!!! To było trudne, ale jakbym je miała na półce, byłoby jeszcze trudniej ;)  Myślę sobie - poczekam, pół roku minie, przyjdą przeceny to kupię je trochę taniej. Ale na przecenach ich nie było. Pojawiły się w nowej kolekcji razem z błękitnymi. Jak się wybrałam do sklepu to były tylko te błękitne, które też kusiły niezmiernie … i wyszłam z błękitnymi! Jednak na moje szczęście a nieszczęście mojego męża ;) pojawiły się !!! I teraz je mam :))))