"Jeden dzień"

piątek, 17 stycznia 2014
data:post.title


Ten post miał się pojawić wczoraj, ale nie wyszło. A to za sprawą książki, którą pożyczyła mi Agatka. Taka tam beletrystyka, tytuł też nie wskazywał na fascynujące emocje, jakich można doznać czytając chociażby „Przeminęło z wiatrem”, albo wzruszeń - jak przy „P.S. Kocham Cię”. Ale się pomyliłam.
„Jeden dzień”  sprawił, że nie wstawałabym z fotela, nie odbierała telefonów i najlepiej, żeby czas się zatrzymał. Siła, z jaką mnie przyciągnęła ta lektura była tak wielka, że nie byłam w stanie się wyrwać z magnetycznego kręgu, którym mnie otoczyła.  
Książka Davida Nicholls’a opisuje jeden dzień każdego roku dwojga ludzi: kobiety i mężczyzny, którzy spotkali się na studiach.
Jeden dzień w roku, a przedstawia całe życie bohaterów.
Jest to książka absorbująca, błyskotliwa, poruszająca. Bawi i wzrusza. Doskonale się ją czyta. Świetny język.
Motto, myśl przewodnia tej książki to: „możesz przeżyć całe życie nie dostrzegając, że to czego szukasz, jest tuż przed tobą”.  POLECAM!

Wracam do codzienności, dla urozmaicenia łącząc dwa różne wzory: spodnie i ciepły sweter trzy rozmiary za duży, idealny na dziwaczne warunki pogodowe, jakie mamy tej zimy(?), wesoła czapka z pomponem i buty inspirowane projektem Isabel Marant, okazja z Allegro :-)















sweter - Marks & Spencer, spodnie, rękawiczki - Zara, płaszcz - Metra S.C., czapka - NN, kołnierzyk - H&M



  P.S.  Ja wracam do książki, a jakie są Wasze plany na weekend?  :-)