Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stylizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stylizacja. Pokaż wszystkie posty

Oczyszczanie

sobota, 31 maja 2014



Kochani, czy ktoś robił sobie dietę oczyszczającą? 
Kiedyś przeszła trzydniową. Przepis wzięłam z jakiejś gazety, ale było to tak dawno, że nie pamiętam co i w jakich proporcjach się jadło, a raczej piło. Pamiętam tylko, że było to trudne!

Równonoc wiosenna!

czwartek, 20 marca 2014

Dzisiaj równonoc wiosenna - pierwszy dzień astronomicznej wiosny. Rozpoczął się o godz. 17.57, gdy w punkcie Barana znalazło się centralne ciało Układu Słonecznego. Także oficjalnie rozpoczynamy wiosnę!!! A wiosna to słonko, a słonko to letnie ciuchy. I tu moja prośba: nie szalejcie, wiosna to okres przejściowy, który możemy świetnie wykorzystać na garsonki, sweterki, prochowce, modne ramoneski. Nie trzeba od razu wskakiwać w krótkie spodenki i bluzki na ramiączkach, jeszcze się w tym nachodzimy :)

Etno

poniedziałek, 17 lutego 2014

Witajcie, mam nadzieję, że po moim ostatnim poście nie zniechęciliście się do odwiedzania mnie na Blogu?  Tak jak uprzedzałam, ta stylizacja była dość kontrowersyjna. Ale tak często bywa – najpierw się oburzamy, potępiamy, wyśmiewamy, aż w końcu pokochamy! Nie twierdzę, że kalpki w stylu Birkenstock pokochają wszyscy, ale na pewno znajdą wielu zwolenników, a ja się do nich zaliczam. Mam zamiar wykorzystać rzadką okazję noszenia butów modnych i jednocześnie ... zdrowych;-)  

Fryzjer i ... koronka

sobota, 8 lutego 2014


Fryzjer to osoba, która wiąże się z wielkimi nadziejami ale i taka, która przysparza najwięcej stresu.  Ja na przykład zawsze idę w przekonaniu, że ten akurat fryzjer, którego polecała koleżanka z nienagannym uczesaniem, zrobi mi taką fryzurę, że cały świat padnie mi u stóp, że wreszcie będę miała na głowie to, o czym zawsze marzyłam - idealną fryzurę;-) 

"Jeden dzień"

piątek, 17 stycznia 2014


Ten post miał się pojawić wczoraj, ale nie wyszło. A to za sprawą książki, którą pożyczyła mi Agatka. Taka tam beletrystyka, tytuł też nie wskazywał na fascynujące emocje, jakich można doznać czytając chociażby „Przeminęło z wiatrem”, albo wzruszeń - jak przy „P.S. Kocham Cię”. Ale się pomyliłam.
„Jeden dzień”  sprawił, że nie wstawałabym z fotela, nie odbierała telefonów i najlepiej, żeby czas się zatrzymał. Siła, z jaką mnie przyciągnęła ta lektura była tak wielka, że nie byłam w stanie się wyrwać z magnetycznego kręgu, którym mnie otoczyła.