sobota, 31 maja 2014

Oczyszczanie




Kochani, czy ktoś robił sobie dietę oczyszczającą? 
Kiedyś przeszła trzydniową. Przepis wzięłam z jakiejś gazety, ale było to tak dawno, że nie pamiętam co i w jakich proporcjach się jadło, a raczej piło. Pamiętam tylko, że było to trudne!

Jakiś czas potem zrobiłam sobie pięciodniową dietę ryżową – przez pięć dni jesz tylko ryż w dowolnych ilościach, ugotowany bez soli. Głód nie jest taki dokuczliwy bo zawsze możesz zjeść ryż, ale taki bez soli nie jest zbyt smaczny. Nie było tak źle; prawdą jest, że jak przetrzymasz dwa – trzy dni, to potem jest dużo łatwiej. Postanowiłam powtórzyć taką dietę, ale zmodyfikowałam ją: trzy dni na ryżu ale brązowym! Zabierałam się do tego miesiąc i w końcu zrobiłam to!!! W pierwszy dzień nie było tak źle ale w drugi,  tak mnie bolała głowa, że nie mogłam nic robić. Ból wielki, ale to dobrze, myślę, oczyszczam się :) Bolała mnie jeszcze całą noc, ale na drugi dzień było już OK. Za to jedzenie samego ryżu ugotowanego bez soli było baaaardzo trudne. Okazało się, że wcale a wcale mi nie smakuje tak, jak mi się to wydawało!!! Z trudem dotarłam do końca diety i z wielką radością, na czwarty dzień, wróciłam do swojego śniadanka, o którym marzyłam! ;))) 
Czy się oczyściłam? Mam nadzieje, że TAK! Ale muszę wymyślić coś innego bo kolejny raz takiej "ryżowej" się nie podejmę :( - może udam się do specjalisty?
A czy wy macie jakieś doświadczenia w "oczyszczaniu"?

Dzisiejsza stylizacja: ponieważ ostatnio było z "rozmachem", teraz bez szaleństw. Beżowy sweterek i czarne rurki. Tak, bo główną rolę ma tu grać apaszka, która nadaje tej stylizacji szyku, smaczku i elegancji. No i klapki (!), które w wielkim stylu wracają na salony - są mega trendy!!!  I powiem Wam, że bardzo się cieszę, bo to fajna forma obuwia, taka kobieca, seksowna, nieprawdaż?  :)))  


           








 
    fot.  Olimpia Rakowska   




sweterek, żakiet - Zara, spodnie - COS, klapki - Gino Rossi,
apaszka - Albertazzi, torebka - Prada