Przewrotnie cytrynowo!

środa, 12 marca 2014
data:post.title




Cóż nam moda nowego przyniesie? Czy projektanci są w stanie nas zaskoczyć? Przecież wszystko już było?! Mam nadzieję, że jednak tak! Może nie samą formą ale łączeniami i tym, w jaki sposób dane rzeczy nosimy. Tutaj takim niewyczerpanym źródłem jest tzw. moda uliczna. To ona połączyła tenisówki z elegancką sukienką, Birkenstock z garniturem, a nawet ze skarpetkami :), welonik (woalkę) z wełnianą czapką, paski z grochami albo nawet kratą. Początkowo, widząc to, mówimy: "fuj, nie ładne", ale z czasem zaczynamy to akceptować, lubić … i nosić.
Nie wspomnę tu o modzie męskiej, która stała się kolorowa, dopasowana, a nawet świecąca i wcale nie ma to nic wspólnego z orientacją (jak to niektórzy ujmują) :) I tak naprawdę to „wszystkie chwyty dozwolone”. W sklepach możemy znaleźć niemalże wszystko i to od nas zależy jak to połączymy, zestawimy, przedstawimy. 
Mamy bardzo długie swetry à la płaszcz, mamy kurteczki puchowe, cieniutkie, leciutkie niczym sweterki – to czemu nie podejść do tego właśnie  tak? :) 
  
Dzisiejsza moja stylizacja właśnie taka jest - "odwrócona": ciepły, długi, sweter, jeszcze ostatki wyprzedaży i leciutka kureczka w ślicznym, cytrynowym kolorze. Żółty kolor "wpycha" się w trendy już drugi sezon. Do tej pory jakoś miał małe wzięcie, gdyż jest to dość trudny kolor i nie każdemu w nim dobrze. Prawdę mówiąc sama waham się co do tego koloru. Ale ten, jaśniutki, taka cytrynka, bardzo mi się podoba.
A Wy jaki macie stosunek do żółtego ?












     fot. Olimpia Rakowska   


 sweter - Zara, kurtka - Please, spodnie - Massimo Dutti, bluzka - NN, torebka - Simple, buty - Prima Moda, zegarek - MK, bransoletka - River Island, kolczyki - C&A