piątek, 1 maja 2015

Powrót dress codu.



Ten post miał pojawić się wczoraj jako podsumowanie kwietnia. No, ale jak sami zauważyliście, nie pojawił się ;(  Dlaczego? Przyczyną była NIEMOC ... ale nie taka negatywna niemoc. Tu wam się pochwalę: wreszcie się zmobilizowałam (a właściwie to córki wygoniły mnie) i zaczęłam chodzić na fitness; już od tygodnia! ;D Kiedyś, przed kontuzją, byłam bardzo aktywna fizycznie, miałam kartę Bene-fit i non stop wymykałam się na jakieś zajęcia. Po kontuzji, kiedy to prawie dwa lata dochodziłam do siebie, zapał minął i bardzo trudno wrócić do aktywności, zawsze znajdzie się jakiś wykręt, jakieś wytłumaczenie. Ale przyszedł ten dzień
kiedy powiedziałam sobie dość i ruszyłam do klubu. Nawet nie jest tak źle, ale wczoraj tak się rozochociłam, że zostałam na druga godzinę a kiedy wróciłam do domu, to ani ręką, ani nogą ruszać nie mogłam.  Stąd to opóźnienie ;) Mam nadzieję, że to rozumiecie :)

Stylizacja: jak życie moje nabrało tępa, to stylizacja się (chwilowo) uspokoiła. Dzisiaj elegancko a jednocześnie swobodnie. Bluzka w ciąż modny, zwierzęcy print, jasne spodnie i skórzana kurtka z bardzo ciekawymi rękawami. Kurtkę kupiłam po rewelacyjnej cenie na Meeting Fashion we Wrocławiu, autorstwa Basi Olearki, projektantki i stylistki z Rzeszowa. Całość w tonacji beżowo-brązowo-szarej, ozdobiona czerwienią. Świetny strój zarówno do pracy jak i na weekendowe wyjście. W takim zestawie poczujesz się i elegancko, i stylowo, i ... młodo :)
















      fot.:  Olimpia Rakowska



kurtka - Basia Olearka,
bluzka - Wallis,
spodnie - Simple,
buty - Prima Moda,
torebka - Gino Rossi