środa, 24 czerwca 2015

Japonia część II - miasto


A tu niespodzianka ;D Dzisiaj ciąg dalszy Japonii. Zabierałam się do tego od dłuższego czasu, ale tyle mam zdjęć i tyle chciałabym Wam pokazać, że trudno mi się zdecydować? Bo i o jedzeniu chcę poopowiadać, i o atrakcjach jakie przeżyliśmy, pokazać trochę miast japońskich i japońską modę uliczną.  Zdecydowałam się na miejską scenerię i dzisiaj będzie Japonia z góry! Zaczynamy od Tokio.
W Japonii nie zawsze rządzili cesarze, był czas władzy cesarskiej i był czas, kiedy to krajem rządził szogun, najwyższy rangą wojskowy. Każdy nowo obejmujący rządy władca wybierał sobie jakieś miasto za swoją siedzibę i to miasto automatycznie stawało się stolicą. W 1600 r. władzę przejął szogun Ieyasu Tokugawa. W 1603r. Tokugawa  przenosi się do Edo, niewielkiej osady zamieszkałej przez rybaków i rolników, liczącej ok. 100 krytych słomą domostw. To dawne Edo to dzisiejsze Tokio liczące ok 34 miliony ludzi w całej aglomeracji zaś w samym mieście - 13 mln!                            

Oto, jak wygląda to miasto z góry :)






Wykorzystuje się tam każdy kawałek gruntu. W najdroższej dzielnicy Tokio m2 kosztuje 600 tys. zł!!! Ale W Tokio nie ma korków, gdyż aby kupić samochód trzeba uzyskać zgodę władz miasta, a uzyskasz ją tylko wtedy, gdy posiadasz własny garaż. Tu koło się zamyka, ponieważ grunt jest bardzo drogi to i aut automatycznie nie jest tak dużo. Miałam wrażenie, że jest ich mniej niż we Wrocławiu ;D  Ale wracając do zabudowy, to tam stoi budynek przy budynku, ściana w ścianę - dosłownie! Często odległość między budynkami wynosi 1m!  



     Te zdjęcia robiłam z autokaru i dlatego są takie nieostre. 

     Ale i w Tokio znajdzie się trochę przestrzeni :) 


    A teraz Tokio nocą. Tyle tam reklam i banerów co w Las Vegas! ;D                



A to stacja metra i jednocześnie pociągów; jest tak wielka, że trudno się w tym połapać! Wierzcie mi, metro w Londynie czy Paryżu, czy w jakimkolwiek europejskim mieście to pikuś!!! Tam to jest nie do ogarnięcia!



A tyle ludzi wychodzi ze stacji metra i pociągów, które przyjeżdżają na pl. Hachioko - nazwa stacji pochodzi od imienia słynnego psa. Dodam tylko, że te zdjęcia robiłam o godzinie 12 w nocy!!!



W 1924 Hachikō został przywieziony do Tokio przez swojego właściciela, Hidesaburō Ueno, profesora na wydziale rolnictwa Uniwersytetu Tokijskiego. Hachikō codziennie odprowadzał swojego pana, gdy ten wychodził do pracy i czekał na niego wieczorami na pobliskiej stacji. W maju 1925 Ueno zmarł nagle w miejscu pracy. Hachikō nadal codziennie czekał na niego na stacji, pojawiając się tam przed przyjazdem wieczornego pociągu przez następne 10 lat! Dzięki oddaniu, jakie Hachikō okazywał swojemu zmarłemu panu, nadano mu przydomek "wiernego psa". I doczekał się swojego pomnika :)



A to jest skrzyżowanie na tym placu. W Japonii jest tak, że możesz przechodzić na ukos! Wtedy wszystkie światła są czerwone dla samochodów; skrzyżowanie jest nasze! ;D  To jest super!


A to już Osaka. Osaka bardzo mi się podobała! To trzecie co do wielkości miast, jest bardzo nowoczesna. Ten gmach poniżej bardzo przypomina łuk w nowoczesnej dzielnicy w Paryża, La Defense. Wjechaliśmy na samą górę i oto widok :)
    








   Widzicie? tu droga prowadzi przez gmach! ;D




    Ale Japonia to i takie miasteczka :)





   A to najszybszy pociąg na świecie, shinkansen! Jest cholernie komfortowy!!! :)





Na peronach są zaznaczone miejsca gdzie dokładnie, jaki wagon danego pociągu się zatrzyma. Bo są trzy rodzaje shinkansenów w zależności od osiąganej prędkości, ten najszybszy jedzie tak ok. 350 km/h. Na bilecie masz miejscówkę z numerem wagonu i miejsca, jeśli staniesz przy odpowiednim oznakowaniu to na pewno wsiądziesz do właściwego wagonu, a czasu jest niewiele. Taki shinkansen stoi 2 min!
      

 No i sami widzicie, zatrzymał się dokładnie w tym miejscu co trzeba! :)


I na koniec coś nietypowego;D W Japonii są podgrzewane sedesy i to niemal wszędzie! 

Tak wygląda toaleta publiczna na jakimś postoju.
To w rogu, to siedzonko dla dziecka, jak matka musi wejść do WC z niemowlakiem to go tam sadza :) I na prawdę tak jest czysto!



Jak się wstydzisz odgłosów, możesz puścić sobie muzyczkę ;)



A to plansza z oznakowaniem, które toalety są wolne, a które zajęte oraz rodzaje toalet :D



   No to na dzisiaj tyle!  Mam nadzieję, że Was nie zmęczyłam :D