From my closet.

sobota, 2 września 2017
data:post.title

W mojej przepastnej szafie niejedno można znaleźć ;) A że rozmiarowo niewiele się zmieniło przez te X lat to raczej z niej nie ubywa a tylko przybywa ;) O tym, że pęka w szwach to raczej nie muszę Wam mówić, że niektóre rzeczy "odkrywam" na nowo to też jest oczywiste, ale to, że odnajdują się rzeczy, które dawno straciłam z oczu i przez wiele lat nie mieliśmy kontaktu to wciąż jest dla mnie zaskoczeniem ;) 
Słyszałam taką teorie, że rzeczy, przedmioty "przechodzę" do innego wymiaru, innej rzeczywistości i dlatego nie możemy ich znaleźć, po jakimś czasie wracają i nagle znajdujemy je w tym samym miejscu, w którym je zostawiliśmy ;D Może coś w tym jest, bo moja córka po roku odzyskała kurtkę, którą zostawiła na imprezie i ślad po niej zaginął. A tu nagle dostaje telefon, że kurtka się znalazła ;DDD
No tak, niezbadane są siły wszechświata! ;)

Stylizacja: tak właśnie "wróciła" do mnie ta sukienka! Trzeba jej było tylko przyszyć ramiączko bo było zerwane ( co ktoś robił "tam" z moją kiecka? ;) ) i jak nowa! Wszystko na czasie i haft, i cekiny, i długość i nawet fason! :) Na nią narzuciłam sweterek, również nie pierwszej młodości, a jakby prosto z pokazu mody! ;D Sweterek-kardigan zrobiony jest na szydełku i ozdobiony cekinami. Te cekiny to taki element łączący - są na sukience, sweterku a nawet na torebce. Torebkę również zaliczam do mojego "modowego dorobku", jedynie złote kozaczki są bardziej współczesne bo z tamtego roku ;)
I tak stary ciuch stworzył bardzo współczesny look! :)



My huge built-in bedroom wardrobe served me well for years, but now with new pieces being constantly added and old ones never removed, no wonder it seems close to bursting with so tightly squeezed in masses of clothes there.  It is not only hard now to find things, but also to remember what exactly is in.  Routine ‘inventories’ result often in very surprising re-discoveries of clothes either forgotten, or even presumed lost. 
Instead of simply admitting to a chaos in my wardrobe, I reach for scientific explanation of inter-dimensional travels or time travels of some garments -  their ability to move freely in between dimensions allows a rotation in space and prevents my wardrobe from exploding  -  sort of analogy to ‘hot desking’ in the office, or maybe magic?
This reminds me of my daughter’s jacket lost at some party without a trace, only to be found a year later, though this was probably a temporary switch of owners rather than dimensions, but who knows?  -  so much yet to be discovered in the universe.

Styling:  this is the dress that miraculously re-appeared in the front of my wardrobe.  Other than a torn strap that needed mending (hmn, who has fiddled with my frock?), it looks as brand new and is spot on in fashion, with up-to-date design, perfect length, trendy embroidery and sequins so very popular again.
The little cardigan is not new either, though looks as directly for the latest fashion show, crocheted and embellished with sequins. 
The sequins on the dress, on the cardigan and even on the purse make the connecting element here and look: an old dress with perfectly contemporary look from my magic wardrobe!
Only my golden boots are relatively new and I hope they stay in place for a while before their time travels.



   zdjęcia: Olimpia Rakowska



 sukienka/dress - Solar,
sweter/ sweater - Caroll,
torebka/bag - Simple,
buty/ boots - Zara,
kolczyki/earrings - Kruk.