Pół
żartem, pół serio … i nie mam tu na
myśli filmu Billy’ego Wildera, który z przyjemnością po raz kolejny obejrzałam
w czasie świąt. Nie ma to też związku z filmowym zespołem muzyków, czy też z boską Marylin
Monroe.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazzówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jazzówki. Pokaż wszystkie posty
Człowiek z natury jest bardzo
przekorny – jak czegoś chwilowo nie może albo mu zabronią to właśnie tego
pragnie najbardziej. Pamiętamy z dzieciństwa
jakie to różne fortele wymyślaliśmy, żeby tylko chociaż troszeczkę pooglądać
film zastrzeżony dla dorosłych. Albo ohydna wata cukrowa jak nam smakowała, gdy ją w końcu, po
długich prośbach, kupili rodzice, jak ten „zakazany owoc”
smakował!?
lamodalena
, piątek, 11 października 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)

