Kapelusz

sobota, 28 września 2013
data:post.title


     Kapelusz to bardzo wysmakowana część naszej garderoby; wymagająca a równocześnie subtelna, wyrafinowana, elegancka.
Dla mnie kapelusz jest magiczny i nie mam na myśli czapki-niewidki (chociaż w dzieciństwie o niej marzyłam). Magiczny – bo przenosi mnie w inny świat, świat bali, pięknych sukien, białych rękawiczek, smokingów, meloników, świat z „Trędowatej” czy „Nocy i dni”. Świat, o który bardzo ale to bardzo delikatnie się otarłam dzięki  starym rodzinnym zdjęciom i opowieściom mojej babci, po których nie mogłam zasnąć, tylko tańczyłam razem z nią. Taki był jej świat: przyjęcia, rauty,  suknie na zamówienie, pierwszy taniec, którym zaczynała bal a światło skierowane było tylko na nią….
   Taki świat już nie wróci, ale tak nas intryguje i inspiruje, że wciąż oglądamy się w tamtą stronę, starając się coś z tamtych lat zaadoptować obecnie. Wprawdzie kapelusze są obecne zawsze, najczęściej na plaży lub na głowach celebrytek, które chcą szokować, ale mam wrażenie, że coraz więcej jest ich na naszych, może już nie do końca, szarych ulicach... 
Dzisiejsza stylizacja jest w stylu vintage, takie lata '20 / '30 w nowej wersji - z gawroszką zamiast lisa:)













        kapelusz - Zara, spódniczka - Monnari,  żakiet - Zara, torebka -Furla, buty - Kazar