Poszarpane

poniedziałek, 21 października 2013
data:post.title


Spodnie z dziurami nie są nowością. Już od jakiegoś czasu pojawiają się w różnych wersjach. Pierwsze, które pamiętam, kupiła sobie moja córka Maja. Były dość szerokie i popryskane farbą. Oczywiście taki to był fason i styl. Nie podobały mi się i dość ostro je skrytykowałam. W efekcie córka  oddała spodnie do sklepu.
Od tego momentu co jakiś czas poszarpane spodnie pojawiały się w trendach. Nie budziły już u mnie przerażenia ani niechęci. Zaczęły się nawet do mnie „uśmiechać” i z czasem je polubiłam. Tak, tak przyznaję zaczęły mi się podobać, ale nie wszystkie. Te, które mają duże dziury, strzępiące się ze wszystkich stron, zwisające, taki styl niechlujny - to NIE dla mnie.  Ale takie trochę eleganckie, trochę seksowne i trochę z dziurami to TAK, owszem. Takich mi się zachciało. Wcześniej Maja sobie kupiła takie w ZARA, kiedy tylko pojawiły się w nowej kolekcji. Tych już nie skrytykowałam, wręcz przeciwnie - poparłam jej zakup. Teraz moja kolej. Kręciłam się koło różnych, bo teraz jest wysyp takich „poszarpańców”. I jedne mi się spodobały. Kupiłam nie do końca pewna czy to te właściwe. Ale jak je ubrałam i zestawiłam ze złotymi, sznurowanymi butami (również nowy nabytek ze względu na to, że muszę chodzić w płaskim obuwiu), z marynarą i koszulą w kratę to już wiem, że zamieszkają w mojej szafie:-)











 Spodnie - Zara, koszula, marynarka i torebka - też Zara, buty - Prima Moda,
zegarek - Michael Kors