sobota, 26 października 2013

Weekednowe plany



jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach.” 

 

Przed nami weekend, na który czekamy z utęsknieniem. Piątek, po 16,00 to najpiękniejszym dzień tygodnia!  W piątek czuć taką pozytywną energię, ludzie są sympatyczniejsi, bardziej rozluźnieni, uśmiechnięci. Wystarczy, że przed nami dwa dni wolnego i świat widzimy w różowych kolorach. A ile planów mamy?  W ciągu tygodnia jesteśmy zagonieni: dom - praca, praca – dom; pracy coraz więcej, a czasu dla siebie mamy coraz mniej.  Wieczorem jesteśmy tak zmęczeni, że na nic nie mamy ochoty ani siły i najczęściej zasypiamy przy telewizorze albo nad książką.  Ale jak przyjdzie weekend  to wszystko nadgonimy: pranie, sprzątanie, kino, basen, spotkamy się ze znajomymi , przejrzymy ulubioną prasę, pochodzimy po sklepach (mój stary płaszcz już ewidentnie nadaje się do wymiany),  wreszcie dokończymy książkę a może tak do teatru!?  No i się wyśpimy! Z tego wszystkiego to "wyspanie" najlepiej nam przychodzi. A z resztą naszych planów,  hm … różnie to bywa.  

Snujemy różne plany od zawsze. Początkowo są to marzenia zupełnie niewinne. Dorośli pytają się nas "Kim chciałbyś zbyć jak dorośniesz? Lekarzem? Prawnikiem? Policjantem? Nauczycielem?" Wybieramy i planujemy krok po kroku: szkoły, studia, pracę, rodzinę, karierę, wakacje, rok po roku, miesiąc po miesiącu, dzień po dniu. Planujemy, bo jak masz plany to masz cel, do którego dążysz, wtedy każdy dzień ma sens. I dlatego trzeba planować.

... a życie to weryfikuje ;-)


Dzisiejsza moja stylizacja oddaje mój radosny nastrój, gdyż mam pewien plan ... ale o tym jeszcze nie powiem :-)
















fot. Olimpia Rakowska

Spódniczka - H&M, sweter - Mango, buty - Bershka, torebka - NN, kołnierzyk - DIY