Czas na zmianę

niedziela, 1 grudnia 2013
data:post.title



Po zmianie czasu na zimowy nie mogę się odnaleźć. Wprawdzie minęło już kilka tygodni i wszyscy już dawno są do tego przyzwyczajeni, ale mi  wciąż trudno się przestawić. No może tylko w połowie. Jeśli chodzi o ranne wstawanie to jakoś sobie poradziłam - nie budzę się o piątej  , bez problemu mogę spać do ósmej;-). Ale kiedy robi się ciemno już o 16, to już gorzej. Mam wrażenie, że ledwo wstanę, zaraz jest wieczór, baaardzo długi wieczór.
Jeśli do tego, zacznie jeszcze padać deszcz, wtedy już najchętniej w ogóle nie wychodziłabym z domu, ani nawet z piżamy (w taką pogodę uwielbiam szwędać się po domu w piżamie). Wolę już śnieg i mróz. Wtedy jakoś jaśniej robi się dokoła i te długie wieczory mają magiczny klimat. Dlatego ucieszyłam się kiedy za oknem pojawił się pierwszy śnieg. Tak sypało, że w ciągu godziny zrobiło się biało. I te obsypane gałązki drzew! 
Wprawdzie w bajki już nie wierzę, ale taki widok zawsze będzie mi się kojarzył z „Królową Śniegu”. Niestety, jak co roku, świeży śnieg zniknął tak szybko, jak się pojawił i czar prysł! Piękna biała kołderka zamieniła się w paskudne błoto. Chociaż dzisiaj mamy już grudzień, od tamtej pory śniegu nie widać. Jeszcze! Ja jak zwykle liczę na Białe Święta:-)
Dzisiejsza moja propozycja na słotę to długi, skórzany płaszcz a pod nim jedwabna spódnica z miękkim i ciepłym sweterkiem w miodowym kolorze. Do tego duża, soczysta torba i wełniany szal :-)








 






   fot. Olimpia Rakowska


płaszcz - Ochnik, spódnica - Monnari, sweter i naszyjnik - Zara, buty - Bata, torebka - Patrizia Pepe,