Keratynowe włosy

wtorek, 10 grudnia 2013
data:post.title

Zwróciliście uwagę na moje włosy? Są zdecydowanie „grzeczniejsze”. To wynik pewnego fryzjerskiego zabiegu. „Moi” znakomici fryzjerzy z Saloniku dla Pań i Panów po wnikliwych oględzinach mojej czupryny namówili mnie na zabieg keratynowego prostowania włosów. Początkowo nie byłam do niego przekonana, gdyż wydawało mi się, że ten zabieg dedykowany jest do takich bardzo pokręconych włosów i trudnych do okiełzania.
Lubiłam swoją puszystość na głowie, ale żeby dobrze wyglądały musiałam zawsze korzystać z prostownicy, co niestety, okazało się nie najlepszym rozwiązaniem. Pomimo odżywek i masek, które stosowałam, włosy miałam przesuszone, w szczególności końcówki. Toteż w końcu dałam się namówić. Nie jest to taki szybki zabieg. Trzeba trochę czasu poświęcić ale co za przyjemność! Po zabiegu jestem już prawie dwa tygodnie i nacieszyć się nie mogę. Po umyciu nic nie muszę robić z włosami, same się układają i nic nie „wytrąci ich z równowagi” nawet szalony wiatr, jaki towarzyszył mi przy tej sesji. Zresztą, zobaczcie sami. A zabieg gorąco POLECAM! :)

Podstawa dzisiejszej stylizacji to spódnica, którą bardzo lubię. Kiedyś przywiozła mi ją mama z Londynu. Było to naprawdę dawno, ale dobre rzeczy warto trzymać. Początkowa jej długość to midi i taką długo nosiłam. Ale jakiś czas temu zmieniłam jej wygląd i skróciłam. I też się czuje świetnie :)
Płaszczyk wybrała mi OSA czyli Monika Jurczyk, u której terminowałam, a buty, to mój strzał w dziesiątkę. Torebka à  la Birkin z Prima Mody to raczej chwilowa fascynacja, ale kolor ma świetny:)

P.S.
No i zapomniałam dodać, że efekt takiego zabiegu utrzymuje się pół roku - to całkiem nieźle, co? 



 





    fot. Olimpia Rakowska

Płaszczyk - Mango, golf - Solar, spódnica - NN, buty - Zara, torebka - Prima Moda,
pasek - Versace dla H&M