niedziela, 15 grudnia 2013

Listy do M.




Naszedł już czas, żeby poważnie pomyśleć nadchodzących Świętach, szczególnie o prezentach. Co roku obiecuję sobie, że prezenty kupię wcześniej, zacznę już w październiku i byłoby to genialne posunięcie. Ma tylko jeden mankament - jest w moim przypadku niemożliwe do wykonania. Najpierw wydaje mi się, że mam jeszcze duuuużo czasu i mogę spokojnie się zastanowić, a potem okazuje się, że ten czas skurczył się "jak góralski sweterek"  i Wigilia za dwa dni... 


Nad tym co komu kupić myślę już dobrą chwilę i chociaż teraz na brak wyboru nie można narzekać to jednak trudno się zdecydować. Zawsze mieliśmy taki zwyczaj, że pisaliśmy „list do Mikołaja” czyli listę najbardziej pożądanych rzeczy jakie chcielibyśmy znaleźć pod choinką. Co się z tej listy ostatecznie znalazło pod choinką, było niespodzianką. Ale w tym roku pisanie listów jakoś nie wychodzi – jedna córka wciąż się zastanawia, druga córka non stop się uczy. Tylko mąż w tym roku ustnie przekazał swoją listę, co do tej pory mu się nie zdarzało. Postanowiłam jednak rozpocząć polowanie na prezenty i choć pewnie zdaniem niektórych to już ostatnia chwila, ja podejrzewam, że to trochę potrwa więc przeznaczam na to caaały tydzień :-)
 
Ponieważ przede mną długie wędrówki po sklepach, postawiłam na wygodę, ale z ekstrawagancką nutą: czerwone spodnie, dżinsowa koszula, kurtka, do której doszyłam swojego pomysłu i wykonania, pagony no i złote buty, z którymi praktycznie się nie rozstaję. Kapelusz na głowę. Polowanie czas zacząć! :-)




 
 









                          fot. Olimpia Rakowska

 kurtka, koszula - Zara, spodnie - Simple, buty - Prima Moda, torebka - NN, kapelusz - Skoczów, szalik - bazar w Pradze