piątek, 13 lutego 2015

Nie tylko " Pięćdziesiąt twarzy Greya"

                           


Jutro, z okazji Walentynek, na ekrany kin wchodzi długo i głośno reklamowany film pt.: Pięćdziesiąt twarzy Greya", na podstawie książki o tym samym tytule. Jestem pewna, że wszyscy już sporo słyszeli na temat zarówno książki jak i filmu. Skoncentruję się na książce, a właściwie na trzech książkach.
Jakiś czas temu, będąc z mężem na zakupach w Galerii, wstąpiliśmy po jakiś drobiazg do Empiku. Na półce z nowościami leżała właśnie ta książka, zaczęłam ja oglądać. Wtedy o niej nic nie wiedziałam, ale mąż coś tam słyszał i postanowił mi ją kupić. Bez entuzjazmu do tego podeszłam, gdyż w domu czekało na mnie parę książek za które się jeszcze nie zabrałam. Koniec końców nabyliśmy droga kupna owe "dzieło". Przed nami był weekend, wiec od razu zabrałam się do czytania. 

Zaczyna się bardzo trywialnie jak wiele takich książek o pięknym, młodym i bogatym biznesmenie, do którego przychodzi skromna, młoda dziewczyna, żeby przeprowadzić z nim wywiad. Robi to na prośbę koleżanki, która zachorowała a bardzo jej na tym wywiadzie zależy. Jak się domyślacie, między nimi coś "zaiskrzyło". I tu zaczyna się książka erotyczna ...i wkurzająca. 

Jak pierwszą cześć da się jakoś przeczytać, to kolejne są baaardzo kiepskie. Autorka nie bardzo może się zdecydować co do gatunku, raz jest erotyczna, raz jest sensacyjna, a raz  karmi czytelnika zwyczajnym romansidłem. Jednym słowem, książka dla pensjonarek ,jak to się kiedyś mówiło;)
Tak na dobrą sprawę to EJ James powinna zakończyć na pierwszej części to byłoby do zaakceptowania. Pozostałych części nie polecam, szkoda czasu!
Jeśli chodzi o film to z taką dawką erotyzmu, jak go reklamują, na pewno osiągnie szczyty oglądalności. Tym, którzy się na niego jutro wybierają życzę, żeby się nie zawiedli :) 

A wszystkim życzę udanych Walentynek !!! :)

I na zakończenie zapraszam na moją kolejną zapowiedź :)

                     

                             filmik :  Olimpia Rakowska