piątek, 19 lutego 2016

Karmelowy płaszcz.



Powiem krótko: "złośliwość rzeczy martwych" nie zna granic! Ogólnie rzecz biorąc to jestem dość cierpliwa i wyrozumiała, więc jak się sweter lub bluzka w czasie wkładania obróci o 180 stopni to zdejmuję ją i wkładam ponownie. Jeżeli po zapięciu bluzki okaże się, że jeden koniec jest dłuższy od drugiego to zapinam ją jeszcze raz,
jeżeli podczas zasuwania zamka po raz setny "wcina" mi się kawałek materiału i ani w jedną ani w drugą stronę nie mogę go ruszyć, to też cierpliwie staram się rozwiązać problem. Tylko dlaczego to wszystko musi mi się zdarzać dokładnie wtedy, gdy baaardzo się spieszę!!! Czyli, kiedy pędzę, już nieco spóźniona, na sesję! Wtedy to moja cierpliwość natychmiast znika za to pojawia się piana na ustach a z gardła wysypuje się potok słów nie zawsze cenzuralnych ;D
Chyba na tym polega ta złośliwość, że zawsze takie sytuacje zdarzają się w najmniej odpowiedniej sytuacji! 

Stylizacja: mając powyższe na uwadze, płaszcz, który nie ma ani guzików, ani zamka to cudowne rozwiązanie ;)
A tak poważnie, to bardzo chciałam mieć taki długi, karmelowy płaszcz. Jest prosty, ale właśnie w tej prostocie tkwi jego elegancja. Elegancję w taki wydaniu bardzo lubię i z pewnością nie jestem osamotniona :)
Płaszcz ten świetnie komponuje się z długą sukienką w kolorach kremu, brązu i czekolady a jej wzór jest bardzo oryginalny. Dodatki są dość agresywne: panterkowy szal i wężowa torebka, ale dzięki temu całość jest charakterna;D
Zestaw w tonacji różnych odcieni brązu jakże prosty a jakże inspirujący :)
















Zdjęcia: Olimpia Rakowska


płaszcz - Zara,
sukienka - Mango,
kardigan - NN
szal - Top Shop,
buty - Zara,
torebka - vintage.