środa, 30 listopada 2016

Oddaję głos młodym! :)

źródło: TU


Dzisiaj kolejny felieton, bardzo na czasie. W dobie selfie, gdzie zachwyciliśmy się sobą, warto przystanąć i zobaczyć innych w okół siebie! :)

A tak sam autor pisze o swoim felietonie: 
"dziś ironia wylała się ze złotego rogu obfitości. Marność nad marnościami, a wszystko marność! Dostatnie życie nowobogackich potrafi mocniej uderzyć w piszczel czy szczękę. Niewidzialna pięść człowieka z portfelem grubszym niż jego pas dusi ze zdwojoną siłą gdy słyszy się tuż obok wymyślne epitety w stosunku do bezdomnego. Mnie to rusza, mnie to drażni. Mnie to uruchamia też do działania, pisania o tym w sposób dosadny i krytyczny. Nikt nie ma prawa do stawiania granic i umoralniania. Do wystawienia świadectwa z egzystencji! Życie jest jedno a żyć na Świecie nieskończoność."




Łachudra.
Niegodziwiec i padalec. Wypatroszony z emocji bękart i wyrzut sumienia. Ledwie zaczęty, a już skończony. Po granice horyzontu nijaki i mdławy. Za duży, niepasujący do schematu. Wyrodny.
Spójrz proszę na człowieka ludzkim okiem. Spójrz, zatkaj nos. Wzrusz ramieniem, odwróć głowę. Złóż ręce do modlitwy raz jeszcze. Mamrocz jak bardzo kochasz Boga swego jedynego. Obdaruj rodzinę, najbliższych drogimi prezentami. Nakarm kawiorem kochankę weekendową. Uzupełnij braki w chemii gospodarczej, wypierz dywany, oddaj samochód do myjni. W piórka się strosz. Zastaw się, a postaw się!
Spójrz proszę na człowieka przechodzącego obok. Nie karć. Nie nęć swego ego. Nie wieszaj kłamstw na jego szyi już dawno przeciążonej pętlą alkoholową. Nie skacz po jego ciele. Nie wbijaj sztyletów, epitetów w jego już nieistniejące serce. Złóż raz jeszcze w niedzielny poranek dłonie w świątyni pachnącej, ogrzewanej nowoczesnym systemem grzewczym. Mamrocz, spowiadaj się. Żal się po wtóre do wewnątrz. Płacz! Wzdychaj! Nakreśl swą sylwetkę, profil jak wspaniały jesteś. Mamrocz mocniej, głośniej, tyle, że do wewnątrz! Opuść spotkanie wyznaniowe wrotami do nieba. Spluń na starca, łachudrę głodnego.
I nie chce powiedzieć jak bardzo źle dzieje się w codzienności. Przecież gęstwina biedy, parchatych kotków i gruźlicy jest obok Ciebie, obok mnie. Nie chce też umoralniać nikogo. Paradoks doskonałości niszczy. Od dnia do dnia kolejnego przelewamy ślinę w paplaninie zbędnych słów. Ile zrobiłeś dziś dla siebie? Wspaniale, że dbasz o stan ducha i ciała. Ile zatem zrobiłeś dla kogoś innego? Owszem, wysyłasz SMSy, wrzucasz pieniążki na datki, wspierasz Organizacje. Wszystko to materialne wsparcie zasługuje na oklaski, wstawienie zdjęcia w złote ramki. Złotem oblejemy każdego kto bilon odda na cele dobre i lepsze.
Najgorzej gdy rodzisz się o 300 lat za późno, a może za wcześnie? Melancholijny prostak o gołębim sercu może być również partnerem do rozmów, trwania i życia obok siebie. Proste gesty, czyny ludzkie wracają z silniejszą mocą. Ku sobie żyjmy. Człowiek człowiekowi człowiekiem, nie wilkiem.
Ja, łachudra.

                                                                                                             K.




     A to dla fanów moich stylizacji ;D Tak już w kolejnym poście :)