"Korean Beauty Secrets" czyli "Sekrety urody Koreanek"

środa, 8 listopada 2017
data:post.title



Może ten temat powinnam zostawić na deser ;) Ale, że dla nas, kobiet, jest to bardzo istotna kwestia, to od niej zacznę - a mianowicie jak Koreanki dbają o urodę! 
Przed wyjazdem do Korei córka przyniosła mi książkę "Sekrety urody Koreanek" Charlotte Cho, która miała mi posłużyć jako wskazówki przy wyborze kosmetyków;)  No i bardzo się przydała! Nie tylko dlatego, że jest tam lista firm i kosmetyków, która zdecydowanie ułatwiła mi w zakupach ale jest tam wiele cennych informacji dlaczego, po co i jak dbać o swoją skórę :) 
W poszukiwaniu piękna i bycia długo młodym, świat coraz częściej, coraz więcej mówi o urodzie Azjatek. Czy prawdą jest, że wyglądają tak znakomicie? Czy bycie długo młodym to kwestia genów? A może sekret tkwi gdzie indziej?

Chodząc po Seulu z uporem maniaka przyglądałam się Koreankom i zdziwieniu mojemu nie było końca - wszystkie młode, zadbane, wypielęgnowane! I to nie tylko kobiety, panowie również wpisują się w ten  trend ;)
Dla Koreanek skomplementowanie cery to największa superlatywa i uznanie! Dbanie o cerę, wręcz wielbienie piękna skóry nie wynika z chęci bycia wiecznie młodym to część ich kultury, tradycji, dziedzictwo. Ładna skóra to zdrowa skóra i nie chodzi tu tylko o to czego używasz, ale w jaki sposób myślisz. Takie myślenie, szacunek dla własnego ciała i jego piękna jest źródłem efektywnej pielęgnacji skóry. 

No więc co jest takiego, że tak znakomicie wyglądają? Kiedy zapytaliśmy się o to naszej przewodniczki, która wyglądała na 35 lat a w rzeczywistości zbliżała się do 60-tki to wymieniła trzy rzeczy: kimchi, sauna i kosmetyki! :)
Kimchi - to koreańska, kiszona kapusta pekińska, która jest dość pikantna i jedzą ją do każdego posiłku ;) - to raczej metafora i odnosi się do całego sposobu odżywiania. Kiszonki - bo nie tylko chodzi tu o kapustę, Koreańczycy kiszą niemal wszystko, zarówno warzywa jak i owoce - są bogate w dobroczynne bakterie, silne antyoksydanty i enzymy, które pomagają w trawieniu i wspomagają system odpornościowy. Ale, tak jak wspomniałam, chodzi tu generalnie o zdrowe odżywianie. 
Z ciekawostek, to koreańskie mieszkania są wyposażone w osobną lodówkę do przechowywania kimchi ;)
Sauna - "to kamień węgielny koreańskiej kultury". Do spa chodzi się całymi rodzinami, to miejsce spotkań wielu pokoleń. Spotkasz tam zarówno czterolatka jaki osiemdziesięciolatka. Możesz tam spędzić cały dzień pocąc się, mocząc, szorując, peelingując, relaksując ... możesz tam spędzić nawet noc, bo są otwarte 24 godziny na dobę ;D. W koreańskim spa możesz zafundować sobie fachowy peeling całego ciała i wcale nie będzie to takie przyjemne, ale z pewnością mega dobre dla Twoje skóry! :)

Kosmetyki - a jest ich nieskończona ilość, to tylko preludium, to narzędzie do uzyskania pięknej, świetlistej cery! Cały sekret urody Koreanek to rytuał pielęgnacyjny! I tu przechodzimy do najistotniejszego punktu! :) Autorka książki, Amerykanka koreańskiego pochodzenia, przedstawia nam rytuał pielęgnacyjny w 10 krokach. 


 
 
 Just back from Korea, with head loaded with masses of observations, impressions, information and opinions and in huge need of sharing all these with all potentially interested. 
Before my trip, I read a book "The Little Book of Skin Care: Korean Beauty Secrets for Healthy, Glowing Skin" by Charlotte Cho and having learnt about these “secrets” in advance, I was greatly intrigued by the Korean beauty itself - so much always has been said and heard about the beauty of the Asian ladies in general and I longed to see it myself, up close and personal. 
The book also provides an ample amount of information on rich variety of cosmetics: creams, lotions and potions used for various beauty rituals, sauna, plus advice on nourishing from inside and outside.

I was gazing attentively at all passers-by in the streets of Seoul, co-passengers on public transport, other shoppers, etc. and had to agree that indeed everybody, including also men, looked really young, attractive and well-groomed. 
I have asked our guide, a lady that looked no more than 35 and in fact was much closer to 60, what makes the Koreans look so well, young and healthy and she listed 3 most important key points:  kimchi, sauna and cosmetics, all deeply rooted in their culture, tradition and heritage.

Kimchi is a traditional Korean dish made from salted and fermented vegetables, most commonly cabbage, with various spices, served with almost every meal - excellent source of beneficial gut flora, enzymes and antioxidants, essential for good digestion and elimination, increased immunity, clear skin (most Korean households have separate fridges for storing kimchi).
Sauna is the bedrock of Korean culture, open 24 hours, attracts people of all ages, often the whole families of few generations to meet, unwind, soak, sweat, scrub, exfoliate, oil massage, relax, leave with a healthy glow, feel good.
Cosmetics variety is endless, something for every application and every purpose.



Dzisiaj, żeby już nie przedłużać, wymienię tylko czynności, które są najistotniejsze dla pielęgnacji, opisem zajmę się w kolejnym poście bo trochę tych informacji jest i warto dobrze się im przyjrzeć :)


Oczyszczanie.
Oczyszczanie jest dwuetapowe (pierwszy i drugi krok): pierwszy to zmycie makijażu substancja oleistą, drugi to oczyszczanie twarzy i szyi kosmetykami na bazie wody - pianki, żele. 
Peeling.
Zabiegi złuszczające są bardzo ważne bo pobudzają naturalny proces zrzucania naskórka i wspomagają regenerację naskórka, stymulując produkcję kolagenu. Taki zabieg możesz wykonywać codziennie, co tydzień albo raz w miesiącu, wszystko zależy od stanu Twojej skóry.
Tonik, 
czyli przywrócenie właściwego pH. Po każdym oczyszczaniu powinnyśmy przywrócić skórze jej naturalny poziom pH, bo środki myjące mają albo zbyt zasadowy, albo zbyt kwaśny odczyn dla naszej skóry. Zdrowa skóra ma lekko kwasowy odczyn, zwykle pH 5,5 i do tego dążymy :) W tym też celu stosujemy tonik.
Esencja.
Esencje to bardzo popularne produkty w Korei - wiele Koreanek wierzy, że to najważniejszy element ich rytuału pielęgnacyjnego! Nie spotkałam się wcześniej z produktem, który byłby nazwany esencją ale to nie znaczy, że takowych na naszym rynku nie ma. Esencja ma rzadszą i bardziej wodnistą konsystencję niż serum czy też krem, ale zawiera wiele cennych składników.
Ampułka, serum, koncentraty.
Ich konsystencja jest gęstsza i zawiera więcej aktywnych składników. Stosuje się je miejscowo, na konkretną "dolegliwość" - zmarszczki, przebarwienia itp.
Maseczka w płatach.
To jest coś rewelacyjnego! Że też wcześniej tego nie odkryłam! Taka maseczka uzależnia - to czysta przyjemność nie wspomnę już o efektach!!!
Krem po oczy.
Krem. 
W zależności od potrzeb - nawilżający, anti age, na naczynka itp.
Maseczki na noc.
Dodatkowe nawilżanie, maseczka, którą stosuje się raz w tygodniu, nakłada się cienką warstwę na całą twarz i szyję, nie wklepuje się jej!
Filtry.
Koreanki bardzo zwracają uwagę na to, żeby kremy miały filtry przeciwsłoneczne, maja wręcz hopla na tym punkcie ;D Już od najmłodszych lat chronią swoje dzieci przed słońcem! I chociaż my, "blade skóry" bardzo lubimy otulać się promykami słońca, to co tu dużo mówić - UV działa na nasza skórę katastrofalnie! Niszczy DNA komórek skóry! A co za tym idzie - starzejemy się! ;(

Na dzisiaj tyle, tytułem wstępu:) Ale z pewnością wrócę do tego tematu i trochę szerzej opowiem Wam o tych rytuałach i o swoich przemyśleniach ;) 
Mam nadzieję, że zaciekawiłam Was :) Przyznam się, mnie ten rytuał trochę wciągnął, zwłaszcza maseczki ;D

 
Charlotte Cho, a Korean-American, explains 10 steps of her beauty ritual: 
Cleansing - in 2 stages:  initial makeup removal with an oily agent, followed by cleansing of the neck and face with non-oily foams or gels;
Peeling - daily, weekly or monthly removal of outer layers of the skin in order to regenerate the epidermis and stimulate production of collagen;
Tonic -   soothing, refreshing and balancing pH, ideally to optimal 5.5, very slightly acidic to maintain effective barrier against bacteria;
Essence - nourishing, revitalising, invigorating;
Serum - smoothing wrinkles, lifting the skin, removing blemishes;
Sheet facial mask - cleansing, relaxing;
Eye cream - for the delicate areas under the eyes, removing puffiness;
Facial cream - nourishing, moisturising, rejuvenating;
Night-time facial mask - applied weekly and left over night for better effect;
UV filters - very important for light skin Koreans from the very young age to protect against DNA damage, blemishes and premature ageing.

All in all, certainly a fascinating book and having had the privilege to see the fantastic results of Korean beauty regime tradition on women seen and met in Seoul, I will happily continue with sauna and my absolute favourite:  the sheet facial masks, hoping also that out good old sauerkraut may be a good substitute for the Korean kimchi.