Crocheted sweater.

środa, 27 września 2017
data:post.title

Heklować. Nie wiem skąd się wzięło to słowo w naszym domu, nagle się pojawiło, najprawdopodobniej "przyniosła" je moja babcia, ktoś podchwycił i tak już zostało.  Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, po prostu u nas w domu się heklowało! ;)
Moja mama bardzo dużo i pięknie robiła na drutach, na szydełku rzadziej chociaż też umiała. I chociaż heklować znaczy  szydełkować w gwarze poznańskiej, to u nas na robienie na drutach mówiło się heklować: co mama robi? - hekluje, a ten sweter uheklowała mi mama itp. Tak to się przyjęło, jakoś krócej i weselej? ;)
Moje pierwsze heklowanie zaczęłam w wieku sześciu lat i zamiast drutów miałam bierki, żebym sobie krzywdy nie zrobiła. Mama narzuciła mi parę oczek i dzióbałam. Dzióbałam, dzióbałam, oczka robiły się coraz większe i większe, w końcu brat złapał moja robótkę, ona mu spadła i się spruła. Skończyło się wielkim rykiem i niechęcią do dziergania, przynajmniej na parę lat ;) 
Oczywiście nauczyłam się robić i na drutach, i na szydełku. Kiedyś bardzo dużo "heklowałam" tzn. robiłam na drutach, bo robótki na szydełku nie podobały mi się, wolałam te na drutach. Teraz, kiedy wszystko mamy w sklepach, jakoś się nie chce dziergać ale muszę do tego wrócić :)

Stylizacja: nie podejrzewałam siebie, że swetry robione na szydełku będą mi się podobały ;) Może nie całe "wyszydełkowane" ale takie częściowo są bardzo interesujące. Ten sweter taki jest. W przód ma wplecione kolorowe kwadraty wykonane na szydełku i tylko one są kolorowe, cała pozostała część swetra jest czarna. No i jest bardzo obszerny ;) Do niego dobrałam przydługie, szerokie spodnie z lampasami (były już tutaj). Zamiast torebki mam tzw. nerkę, ale w nieco inny sposób założoną. Taki sposób noszenia pokazała mi córka i bardzo mi on odpowiada. 
Na głowę założyłam beret. Zawsze lubiłam berety i chętnie je noszę. A że znowu jest ich wielki powrót to z pewnością nie raz się w nim zaprezentuję. A tymczasem lecę po kolejny bo jeden czy dwa, to za mało ;)
   


Crocheting and knitting, likewise sewing, have always been regular ladies’ activities in my childhood home, skills passed on from mother to daughter from generation to generation.  They were not so much leisure activities at that time, but rather a necessity and usually a hard work, as often the only way to have new clothes or knitwear was to find a suitable fabric or wool, make own design or copy from a scarcely available fashion magazine, grab a crochet, knitting needles, sewing needles or sit at the sewing machine and labour for long hours and above all be very patient. 
My Mum in particular was extremely talented in all needle type works -  she was able to memorise even a very complicated knitting or crocheted pattern just by looking at it on someone in the street and then at home recreate it with her 'golden hands'. 
There was a special word we were using at home for crocheting and knitting -  it sounded similarly to the German word 'häkeln', a 'crochet' in translation and we extended the meaning to knitting as well.  
I myself am proud to admit that I have been knitting from the age of 6, though instead of proper needles I was only allowed jackstraws for safety.  This was a rather short-lived hobby, as my clumsy brother to my utter despair ruined my creation and after a long weep I lost my interest in knitting until much later in life when I rather avidly knitted, but not so much crocheted. 
Nowadays, when free time is in such a short supply and the shops are loaded with ready-made knitwear, who wants to compete with professional designers and producers?  However, I am planning to return to crocheting, as a relaxing, calming and even therapeutic activity. 

Styling:  In the past, I preferred the knitted jumpers rather than the crocheted ones and I believed the needles were better creative tools than a crochet, but now I find a crochet work quite interesting.  This oversized jumper I am wearing, has got crocheted square patches woven in at the front, whilst the whole back remains plain black.  The trousers with stripes downsides, are purposely too long (was here)  A bum-bag worn in a different way, as suggested by my daughter and met with my enthusiastic approval.  A beret was always my favourite had cover and I am happy with its comeback; as surely one cannot be enough, I am off now on a shopping spree for some more, in different colours -  watch this space. 
 
 
    fot:  Olimpia Rakowska




sweter - Zara,
spodnie - Zara,
koszula - Stradivarius,
buty - Hego's