Biel z odrobiną panterki

środa, 28 sierpnia 2013
data:post.title



Słonko, słoneczko świeć nam jak najdłużej! Świeć i grzej! A my chwytajmy każdy promyk! Wiem, wiem zaraz powiecie, że praca i że kiedy przychodzi fajrant to jedyną myślą jest "do domu"!  Ale może warto wydłużyć drogę powrotną i przejść się chociaż kawałek lub chwilę posiedzieć na ławeczce w jakimś miłym miejscu? Każde miasto takowe posiada! Wczoraj  nareszcie znów słońce zaświeciło, wiaterek zawiewał .... postanowiłam nie wykręcać się zmęczeniem – spacer teraz to naprawdę przyjemność

Wyciągnęłam z szafy moją nową sukienkę, którą zakupiłam w Zara w Barcelonie podczas czerwcowego wypadu z Mają (o którym napisze kiedy indziej). Już od jakiegoś czasu rozglądałam się za białą sukienką ale żadna do mnie nie "przemówiła"  - jak mówi moja córka. A ta przemówiła: zwiewna z delikatną koronką, pasuje do balerinek i do szpilek, do swetra i do żakietu... jednym słowem w moim stylu. Więc ją kupiłam i od razu wiedziałam, że będzie to jedna z tych rzeczy, które tego lata staną się dla mnie taką drugą skórą. Wczorajszy dzień był właśnie idealny na nią! Całość przyprawiłam ze smakiem panterką, tak dla przeciwwagi: romantyzm koronki a drapieżność wzoru, który z reszta nieprędko wyjdzie z obiegu:-)  i tak w świetnym nastroju ruszyłam w te fajne miejsca... a jest ich w Moim Mieście coraz więcej. Ruszajmy po  najlepszą dawkę witaminy D... póki lato i póki słonko!;-)






sukienka i pasek - Zara, plecaczek - Simple, buty - New Look, kolczyki - prezent