czwartek, 11 maja 2017

Oddaję głos młodym! :)





źródło: TU


Dawno nie było tu dobrego tekstu! ;D  
Dzisiejszy coś mi przypomina ... ;) A Wam? :D





Dzień dobry,

dzisiaj proponuję tekst z lekkim przekąsem. Lubię obserwować,
doświadczać i smakować. Lubię też krytycznie spojrzeć na codzienność i
jej zaskakujące elementy układanki. Dzisiaj na tapetę postanowiłem wziąć
lifestyle. Wszelkie jego aspekty. Z lekkim przymrużeniem oka krytykuje
tych, którym wydaje się, że wiedzą lepiej. Żyją intensywniej, modniej i
ciekawiej. A ja? Ja obserwuje i wyciągam wnioski.

Na początek tekst w smaku jest lekko goryczkowaty ale zapewniam, że przy
końcu każdy czytelnik odnajdzie dla siebie ulubiony smak. Dlaczego
nawiązuje do gastronomicznych ideałów? Być może, w następnym odcinku
będzie właśnie o kulinariach...
                                                                                                                                   K.





Z grubej nici słaby szew.

Jak się ubierać? Należy podejść do szafy, otworzyć szafę i wyciągnąć coś z szafy. Coś nie oznacza, że musisz się znać. Coś może być miękkie, przyjemne, kolorowe. Pamiętaj, że nic nie musisz.
Jeżeli zapragniesz wybiec na ulicę jedynie w stroju Ewy - proszę bardzo! Jesteś dorosła i wiesz jakie tego mogą być konsekwencje. Bo o konsekwencje właśnie tu chodzi.


Wyobraź sobie, jak codziennie rano bywa, że masz problem, wręcz zagwozdkę, co tu zarzucić na ramiona łaknące nawilżenia. Jakie skarpetki, pończochy, podkolanówki czy inne rzeczy stworzone do wciągnięcia na nogi dopasować do góry, a górę do dołu. W telewizji śniadaniowej mówili, że najlepiej łączyć jasny z ciemnym, ale co Ci po takich radach kiedy Ty doskonale wiesz, że czarne przy twarzy dodaje Ci lat, a jasne na dole powiększa Ci biodra. Gnasz, lecisz ślepo w trendy, modowe nowinki i ekstra propozycje.


Wszystko biegnie, niekorzystnie przyśpiesza. Zwalnia histerycznie w najmniej oczekiwanym momencie. Wszystko i nic. Wszystko i Ty. Potrzeby. Ludzie je mają, udoskonalają i pogłębiają. Ludzie i ich zmyślone życie, wizja przyszłości i szczęścia z nowinkami technologicznymi w kieszeni, z milionem zer na koncie, najpiękniejszym psem u boku. Utopia, mydlane wizje o sobie samym. Wydmuszka emocjonalna.

(...) bo o konsekwencje właśnie tu chodzi.


Nie sztuką jest przebierać, a ubierać. Nie szczytem modowych wyzwań jest wmówić ubieranemu,  że ten kolor - dokładnie ten - pasuje do niego idealnie. A wszystko dlatego, że na promocji jest sukienka, której i tak nikt nie chce kupić. Modowe histerie i modowe troski stają się codziennością. Kolejny kanał telewizyjny i ponownie uśmiechnięta - koniecznie młoda, szczupła i blondynka - mówi z wytrzeszczem oczu i napompowanymi ustami jak żyć. Jak oddychać, jak chodzić. Doskonale wiedzą, że ten czy tamten projektant jest najlepszy w tym sezonie. Bo na sezony żyjemy. To znaczy, one żyją i wciskają gnioty, że musimy tak samo postępować, wtedy wszyscy będą cudownie ukontentowani życiem doczesnym, a planeta na której żyjemy stanie się idyllą na zawsze. 
Cud, miód!


I podchodzisz kobieto - pamiętaj, że nie tak szczupła, naciągnięta i napompowana jak te co wiedzą lepiej - i chwytasz pierwszą, lepszą szmatę do rąk. Wzruszasz ramionami, wzdychasz głęboko i wiesz, że ten dzień nie będzie najlepszy. Sklepy sieciowe już zakończyły wyprzedaże albo - co gorsza - jeszcze nie rozpoczęły. Modne panie, te chude, mlaskają w nowym formacie telewizyjnym, że trzeba biec, podążać za marzeniami, pragnieniami i wszystkim co dla Ciebie - ty, nie chuda - kobieto!


I na co Ci to wszystko? Na co Ci te wszystkie programy, kremy, ubrania, telefony, modne portale społecznościowe, wyprane z emocji koleżanki, praca w korporacji? Na co Ci perfumy za miliony monet, na co ten rasowy pies, okulary z plastiku, codziennie wychodzenie z siebie i wchodzenie do galerii handlowej? Na co Ci oddychać jak oddychać tak dobrze nie potrafisz? Po co nogą ruszasz, skoro one - te, znowu, chude - wiedzą lepiej? Albo żyjesz życiem instant, na trochę, zalana wrzątkiem histerii modowej albo żyjesz normalnie.


Ponownie, wyobraź sobie, podchodzisz do szafy, wyciągasz ulubiony sweter. Najlepsze sprane spodnie naciągasz na pośladki (nie muszą być chude!) i wiesz, że czujesz się sama ze sobą doskonale. Wypijasz kawę, herbatę - co tam lubisz. Z uśmiechem patrzysz na twarz w lustrze, która nie musi być naciągnięta i wiesz, że jesteś doskonała. Wierzysz w siebie, kochasz siebie, pozytywnie się afirmujesz i wiesz, że nie najważniejsze jest co, ale jak skomponujesz swój - nie tylko - ubiór, ale też codzienne życie. Po więcej inspiracji i ciekawe tematy łączenia elementów garderoby zawsze możesz zajrzeć tu. Lamodalena z nutą humoru i przymrużonym okiem pomoże i dostarczy niezapomnianych wrażeń podczas wypraw na wyspę modowych olśnień. Konsekwentnie sprawiaj sobie radość, ciesz się chwilami. Nie pędź, nie przerzucaj kanałów telewizyjnych. 

Czytaj to, co lubisz. Oglądaj to, co dostarcza wiedzy, nie tylko rozrywki. Nie bój się sprzeciwiać. Nie bój się odrzucać propozycji.

Dbaj o siebie.

                                                                                       K.